W ramach 1/16 finału STS Pucharu Polski Lechia Gdańsk mierzyła się na wyjeździe z Puszczą Niepołomice. Gdańszczanie, mimo że byli w tym pojedynku drużyną z wyższej klasy rozgrywkowej, podeszli do rywala z dużym respektem. Wpływ na to miała nie tylko atmosfera po niedzielnym ligowym meczu z Rakowem Częstochowa, w którym Lechia wypuściła z rąk zwycięstwo, ale też historia ostatnich spotkań z Puszczą – zarówno ligowych, jak i tych pucharowych, które w przeszłości kończyły się dla biało-zielonych w nieprzyjemny sposób. Pomimo mroźnego, jesiennego wieczoru w niewielkich Niepołomicach, kibice obejrzeli mecz, który miał w sobie dozę emocji.
Pierwsza połowa nie stała na wysokim poziomie. Lechia długo nie potrafiła złapać rytmu, a z kolei gospodarze prezentowali się ambitnie i stworzyli sobie kilka dogodnych okazji. Najbliżej gola był Olaf Korczakowski, który dwukrotnie próbował pokonać Alexa Paulsena, lecz golkiper Lechii nie dał się zaskoczyć. Dopiero tuż przed przerwą goście oddali pierwszy celny strzał – po uderzeniu z rzutu wolnego Iwana Żelizki.
Po zmianie stron Lechia wyglądała zdecydowanie lepiej. Zespół Johna Carvera przyspieszył i zaczął przejmować inicjatywę. Aktywny był Bohdan Wjunnyk, którego strzał z linii bramkowej wybił Michał Walski. Szkoleniowiec gdańszczan chciał uniknąć dogrywki, więc sięgnął po najmocniejsze działa – Tomasa Bobcka i Camilo Menę. Zmiany szybko przyniosły efekt. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Maksym Diaczuk celnym uderzeniem głową zdobył swojego premierowego gola w barwach Lechii i dał drużynie prowadzenie.
Radość biało-zielonych nie trwała jednak długo. Dziesięć minut później rezerwowy Puszczy Christopher Simon wykorzystał chwilę nieuwagi defensywy i doprowadził do wyrównania, korzystając z dobrej centry Piotra Mrozińskiego i przytomnego zachowania Kosei Iwao. Do końca regulaminowego czasu gry wynik nie uległ już zmianie, a sędzia Paweł Raczkowski zarządził dogrywkę.
Decydująca sytuacja miała miejsce w drugiej części dodatkowego czasu. Po strzale Michała Głogowskiego piłkę ręką w polu karnym zagrał Radosław Kanach, a arbiter po analizie VAR wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Tomas Bobcek, dając Lechii prowadzenie. W końcówce wynik ustalił Aleksandar Cirković, który po kontrze i strzale po długim słupku ustalił rezultat na 3:1.
Lechia Gdańsk po wymagającym meczu awansowała do 1/8 finału STS Pucharu Polski. Swojego kolejnego rywala pozna 4 listopada, kiedy to odbędzie się losowanie.
Fot. Lechia Gdańsk