AMW Arka Gdynia znakomicie rozpoczęła sezon Orlen Basket Ligi. Zespół Mantasa Cesnauskisa odniósł niezwykle cenne zwycięstwo we Włocławku, pokonując Anwil 108:98. Spotkanie było prawdziwą ofensywną kanonadą, a kibice w Hali Mistrzów obejrzeli widowisko na najwyższym poziomie.
Już na początku meczu gdynianie ruszyli „z wysokiego C”. Dwie celne trójki Jakuba Garbacza nadały ton ofensywnej grze, a Żółto-Niebiescy w pierwszej kwarcie trafili aż sześciokrotnie zza linii 6,75 m. Arka narzuciła mocne tempo i po dziesięciu minutach prowadziła różnicą dziewięciu punktów. Druga kwarta była bardziej wyrównana, choć wciąż z lekką przewagą gości, którzy na przerwę schodzili już z dwucyfrowym prowadzeniem.
Po zmianie stron zespół z Gdyni jeszcze bardziej zdominował rywali. W połowie trzeciej kwarty przewaga Arki sięgnęła już 21 punktów. W ostatniej odsłonie Anwil próbował odrobić straty, jednak podopieczni Mantasa Cesnauskisa spokojnie kontrolowali wydarzenia na parkiecie do końca meczu.
Można śmiało stwierdzić, że występ Arki we Włocławku był jednym z najlepszych spotkań gdynian w ostatnich latach. Żółto-Niebiescy imponowali skutecznością – trafili aż 60% rzutów z gry i zanotowali 15 celnych trójek. Tak skuteczny występ ofensywny w Hali Mistrzów to prawdziwy ewenement w naszej lidze.
Świetnie zaprezentowała się polska rotacja Arki. Jarosław Zyskowski zdobył 21 punktów, Jakub Garbacz był niemal bezbłędny zza łuku (23 punkty, 7/8 za trzy), a Kamil Łączyński – legenda włocławskiego klubu – rozdał 10 asyst, dokładając 8 punktów i znakomicie kierując grą zespołu. Dwóch innych graczy Arki zanotowało double-double: Kresimir Ljubičić (12 punktów i 10 zbiórek) oraz Courtney Ramey (12 asyst), który mimo słabszej skuteczności wniósł do gry ogrom jakości. Na wyróżnienie zasługuje także Mike Okauru, autor 19 punktów. Gdynianie zdominowali rywali na tablicach, notując łącznie o 11 zbiórek więcej. Ich gra zespołowa była znakomita, o czym świadczy aż 30 asyst.
Z tak dysponowaną Arką trudno było rywalizować. Czapki z głów przed drużyną Mantasa Cesnauskisa. Początek sezonu dla AMW Arki Gdynia jest znakomity. Oby tak wysoka forma Żółto-Niebieskich utrzymała się jak najdłużej.
Fot. Mateusz Słodkowski