Przygoda Arki Gdynia w tegorocznej edycji STS Pucharu Polski dobiegła końca. Żółto-niebiescy przegrali na własnym stadionie z liderem PKO BP Ekstraklasy, Górnikiem Zabrze 1:2 i odpadli z rozgrywek na etapie 1/16 finału.
Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla gospodarzy. Już w pierwszej akcji meczu Tornike Gaprindaszwili zagrał piłkę wzdłuż bramki, a Edu Espiau strzałem z bliska otworzył wynik, dając Arce prowadzenie. Zespół z Gdyni chciał potwierdzić, że u siebie potrafi sprawić problemy nawet wyżej notowanym rywalom. Jednak z biegiem czasu inicjatywę przejął Górnik. Goście coraz częściej gościli pod bramką Jędrzeja Grobelnego, a ich wysiłki przyniosły efekt w 33. minucie – Luis Ambros uderzeniem z dystansu doprowadził do wyrównania. Do przerwy zabrzanie mieli jeszcze kilka okazji, ale brakowało im skuteczności, a Arka mogła mówić o sporym szczęściu, że schodziła do szatni przy remisie. Po przerwie gra się uspokoiła, a emocje powróciły dopiero w końcówce. W 88. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i błędzie obrony Arki piłkę z bliska do siatki skierował Kryspin Szcześniak, zapewniając Górnikowi awans do kolejnej rundy.
Dla gdyńskiego zespołu to bolesna porażka – tym bardziej, że ostatni raz Arka przegrała u siebie w Pucharze Polski również w 1/16 finału, niemal dokładnie rok temu w meczu z Piastem, 29 października 2024 roku. Twierdza Gdynia, jak dotąd niezdobyta w lidze, tym razem musiała uznać wyższość rywala z Ekstraklasy. Ciekawostką jest fakt, iż to nie koniec rywalizacji tych drużyn w tym tygodniu. Już w niedzielę o 12:15 Arka i Górnik zmierzą się tym razem w Zabrzu w spotkaniu ligowym.
W stawce STS Pucharu Polski z zespołów z Trójmiasta pozostała już tylko Lechia Gdańsk, która jako jedyna będzie kontynuować walkę o finał na PGE Narodowym.