Warstwa mokrych, śliskich liści na gdańskich Aniołkach, stała się pułapką dla pieszych. Na naszych oczach kobieta ledwo utrzymała równowagę. Takich miejsc jest dużo, ale my akurat przechodziliśmy między ulicami Chodowieckiego a Kopernika. A przecież jesień jeszcze się nie skończyła.
Niebezpieczny chodnik
Chodnik położony między ulicami Chodowieckiego a Kopernika, w bezpośrednim sąsiedztwie ważnych punktów na Aniołkach, stał się pułapką dla przechodniów. Zalegające tam mokre liście sprawiają, że każdy krok to ruletka.




Gdy zapytaliśmy właściciela nieruchomości za ogrodzeniem o zaniedbany chodnik, usłyszeliśmy standardową odpowiedź: „To nie należy do mnie, tylko do miasta”. Ale czy rzeczywiście tak jest?
Co mówi prawo?
Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, odpowiedzialność za sprzątanie chodnika, w tym za usuwanie liści, spoczywa na właścicielu nieruchomości, jeśli chodnik przylega bezpośrednio do granicy posesji. Art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy jest jednoznaczny – właściciele muszą uprzątnąć błoto, śnieg, lód i inne zanieczyszczenia z chodników położonych wzdłuż ich nieruchomości.
Mokre liście to „inne zanieczyszczenia” – nie mieści się tu wprawdzie obowiązek wywozu liści (należy to do gminy), ale ich zgrabienie i zebranie jest obowiązkiem właściciela.
Dlaczego mokre liście są niebezpieczne?
Mokre liście mogą być równie śliskie jak lód, co zwiększa ryzyko poślizgnięć i upadków. Szczególnie w miejscu, gdzie przechodzą osoby chore, starsze lub niepełnosprawne – jak na Aniołkach – niesprzątnięte liście stanowią realne zagrożenie dla zdrowia i życia.
Kiedy właściciel nie musi sprzątać?
Są jednak wyjątki:
- Gdy między chodnikiem a granicą posesji znajduje się pas zieleni, rów lub inna przeszkoda – wtedy odpowiedzialność przechodzi na gminę lub zarządcę drogi
- Gdy na chodniku jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie – wówczas sprząta go gmina
- Przystanki komunikacji publicznej i wydzielone torowiska – za nie odpowiadają przewoźnicy
Jakie konsekwencje za zaniedbanie?
Za niesprzątnięty chodnik z liści grożą takie same konsekwencje jak za nieodśnieżanie: mandat do 500 zł od policji lub Straży Miejskiej, a w przypadku skierowania sprawy do sądu – grzywna do 5000 zł.
Ale to nie wszystko. Właściciel nieruchomości odpowiada za porządek wokół posiadanej nieruchomości i poniesie odpowiedzialność za ewentualne wypadki przed nieruchomością, wynikające z zaniedbań. Jeśli ktoś poślizgnie się na mokrych liściach i dozna urazu, poszkodowany może domagać się odszkodowania lub zadośćuczynienia.
Warto przypomnieć, że gmina musi sprawować nadzór nad realizowaniem obowiązków przez właścicieli. Jeśli tego nie robi, może sama ponosić odpowiedzialność za szkody.
Co zrobić ze zgrabionymi liśćmi?
Spalanie liści jest w Polsce surowo zabronione i traktowane jako wykroczenie, za które grozi mandat nawet do 500 zł. Najprostszym rozwiązaniem jest wrzucenie ich do pojemnika na bioodpady albo do specjalnych brązowych worków, które później odbiera firma zajmująca się wywozem odpadów.
Jeśli liści jest więcej, można je również oddać do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK). Niektóre samorządy organizują także sezonowe akcje odbioru odpadów zielonych, szczególnie jesienią.
Problem dotyczy całego Trójmiasta
To nie odosobniony przypadek. Mieszkańcy Gdańska, Gdyni i Sopotu od lat sygnalizują problem zaniedbanych chodników jesienią, gdy mokre liście zamieniają ciągi piesze w śliskie lodowiska. W szczególności niebezpieczne są:
- Chodniki przy drzewach liściastych wzdłuż głównych ciągów komunikacyjnych – gdzie wielka ilość opadłych liści tworzy grubą, ślizgą warstwę
- Schody i pochylnie przy stacjach SKM – stare, wyślizgane stopnie pokryte mokrymi liśćmi stanowią podwójne zagrożenie
- Chodniki przy spółdzielniach mieszkaniowych i komunalnych – gdzie często nie wiadomo, kto ponosi odpowiedzialność lub „każdy myśli, że ktoś inny to zrobi”
- Ciągi piesze w dzielnicach willowych i peryferyjnych – gdzie duże drzewa gubią tony liści, a właściciele bagatelizują obowiązek sprzątania
- Przejścia dla pieszych i ścieżki rowerowe – gdzie mokre liście tworzą niebezpieczne ślizgawki
Szczególnie narażone są osoby starsze, kobiety w ciąży, rodzice z wózkami oraz osoby z niepełnosprawnościami, dla których chodnik pokryty mokrymi liśćmi może oznaczać upadek i poważne obrażenia.
Gdzie zgłaszać zaniedbania?
Jeśli napotkasz niesprzątnięty chodnik pokryty mokrymi liśćmi:
W Gdańsku:
- Gdańskie Centrum Kontaktu: 58 52 44 500 (całodobowo)
- Email: kontakt@gdansk.gda.pl
- Aplikacja mobilna „Gdańskie Centrum Kontaktu”
- Strona: https://zglos.gdansk.pl
W Gdyni:
- ZDiZ Gdynia (Zarząd Dróg i Zieleni)
W Sopocie:
- ZDiZ Sopot, al. Niepodległości 930
Możesz też zgłosić sprawę do Straży Miejskiej, która może nałożyć mandat na zaniedbującego właściciela.
Apel do mieszkańców
Czy w Twoim sąsiedztwie są podobnie niebezpieczne miejsca?
Jeśli znasz lokalizacje w Trójmieście, gdzie mokre liście na chodnikach stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia – daj nam znać w komentarzach. Razem możemy upublicznić te problemy i zmobilizować odpowiedzialne osoby do działania.
Pamiętajmy – sprzątanie liści to nie fanaberia, to obowiązek prawny i przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa naszych najbliższych, sąsiadów i przechodniów. Jesień w Trójmieście bywa piękna ze względu na kolory, ale gdy przychodzą deszcze, mokre liście zamieniają się w śliską pułapkę.
Chodnik na Aniołkach to symbol szerszego problemu – zaniedbania, które mogą kosztować kogoś zdrowie lub życie. Czas to zmienić.
Materiał powstał na podstawie zgłoszeń mieszkańców Gdańska. Zdjęcia dokumentujące stan chodnika dodane do artykułu.
#MokreЛiścieGdańsk #NiebezpieczneСhodniki #SprzątanieСhodników #Aniołki #BezpiecznyСhodnik #JesieńWTrójmieście #ŚliskieЛiście #GdańskSopotGdynia #ObowiązkiWłaścicieli #BezpieczeństwoPieszych #ZgłoszZaniedbanie #StrażMiejska #ChodnikNaЛiściach #TrójmiastoProblem #ObywatelskieObserwatorium