Na Polsat Plus Arenie Gdańsk piłkarska reprezentacja Polski kobiet zremisowała 0:0 z bardzo silną drużyną Holandii w meczu towarzyskim. Spotkanie, które przyciągnęło rekordową publiczność – aż 11 022 widzów – ponownie pokazało, że Gdańsk stał się prawdziwym domem polskiej kadry kobiet i miejscem, gdzie piłka nożna w żeńskim wydaniu cieszy się coraz większym zainteresowaniem.
Biało-czerwone od pierwszych minut zaczęły grę wysokim pressingiem, nie okazując strachu przed wyżej notowanymi rywalkami. Mimo braku kontuzjowanej kapitan i liderki zespołu Ewy Pajor, Polki zaprezentowały się z ogromnym zaangażowaniem i determinacją. Mimo iż inicjatywę zaczęły przejmować Holenderki – aktualnie 11. zespół w rankingu FIFA – to polska defensywa spisywała się bezbłędnie. Linia obrony, kierowana przez Oliwię Woś, imponowała charakterem i walecznością. To właśnie ta zawodniczka w drugiej połowie popisała się kluczową interwencją, wybijając piłkę głową z pustej bramki i ratując drużynę przed utratą gola.
Podopieczne polskiego sztabu nie ograniczały się jednak wyłącznie do obrony. W kilku momentach potrafiły groźnie skontrować rywalki, a po uderzeniu Nadii Krezyman piłka minimalnie minęła słupek bramki ekipy Oranje. Choć ostatecznie żadna z drużyn nie zdołała przełamać defensywy przeciwniczek, remis z tak renomowanym zespołem należy uznać za sukces.
Warto podkreślić, że odkąd w 2024 roku Gdańsk stał się oficjalnym domem kobiecej reprezentacji Polski, drużyna pozostaje tam niepokonana. Każdy kolejny mecz przyciąga na trybuny coraz więcej kibiców, a atmosfera na stadionie potwierdza, że zainteresowanie żeńskim futbolem w Polsce rośnie w imponującym tempie. Bezbramkowy remis z Holandią to nie tylko wartościowy wynik sportowy, ale też dowód, że Polki potrafią rywalizować jak równy z równym z najlepszymi na świecie.
Fot. Łączy nas piłka kobieca