GDANSK 26.07.2025 SPORT PILKA NOZNA PKO BANK POLSKI EKSTRAKLASA SEZON 2025/26 MECZ LECHIA GDANSK - LECH POZNAN - - - FOOTBALL POLISH TOP LEAGUE SEASON 2025 - 2026 MATCH GAME LECHIA GDANSK - LECH POZNAN - - - NZ MATUS VOJTKO , PORAZKA LOSS , SMUTEK SADNESS , FOT. GRZEGORZ RADTKE / 400mm.pl
Poniedziałek domykał 14. kolejkę PKO BP Ekstraklasy, a jednym z jej spotkań było starcie Lechii Gdańsk z Radomiakiem Radom. Dla obu ekip był to mecz o dużym ciężarze gatunkowym — gdańszczanie mogli zbliżyć się do bezpiecznej strefy na zaledwie dwa punkty, natomiast zespół Gonçalo Feio, nowego trenera „Warchołów”, miał szansę odskoczyć od dolnych rejonów tabeli. Ostatecznie to goście z Radomia wyjechali z Polsat Plus Areny z kompletem punktów, wygrywając 2:1, a Lechia poniosła kolejną bolesną porażkę.
Spotkanie rozpoczęło się od dość wyrównanej gry, choć to Lechia częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała narzucać swój rytm. Najlepszy strzelec biało-zielonych, Tomas Bobcek, miał kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki, ale tego dnia zawiodła go skuteczność. Najpierw po dośrodkowaniu Iwana Żelizki trafił głową w Filipa Majchrowicza, potem dwukrotnie obił słupek, a w drugiej połowie jego strzał praktycznie linii bramkowej wybił Jan Grzesik
Radomiak z kolei pokazał, na czym polega skuteczny futbol. W 35. minucie Capita otrzymał piłkę w polu karnym, a Bartłomiej Kłudka nie zdołał go powstrzymać. Napastnik gości popisał się pięknym uderzeniem i dał swojej drużynie prowadzenie. Jedyny celny strzał radomian w pierwszej połowie wystarczył, by radomianie schodzili na przerwę z korzystnym wynikiem.
Po zmianie stron Lechia ruszyła odważniej do ataku, próbując odwrócić losy meczu. Zespół Johna Carvera grał z większą energią, jednak wciąż brakowało wykończenia. Strzał Tomasza Neugebauera z dystansu zdołał obronić Majchrowicz, a chwilę później goście mogli podwyższyć prowadzenie po kontrze, gdy Capita znalazł się sam na sam z bramkarzem, lecz uderzył prosto w ręce Alexa Paulsena.
Gdańszczanie nie ustawali w atakach, ale piłka uparcie nie chciała wpaść do siatki, jak na przykład po rajdzie prawą stronę Mohameda Awada, gdzie kończącemu akcję Bohdanowi Viunnykowi zabrakło centymetrów do wepchnięcia piłki do bramki. Kiedy wydawało się, że Lechia dopnie swego, Radomiak wyprowadził decydujący cios. W końcówce spotkania Abdoul Tapsoba zdobył drugiego gola dla gości. Arbiter początkowo odgwizdał spalonego, lecz po analizie VAR bramka została uznana. Gospodarzom pozostało jedynie trafienie honorowe — w doliczonym czasie gry wynik ustalił Viunnyk, ale na wyrównanie zabrakło już czasu.
Dla Lechii była to porażka wyjątkowo bolesna, bo z przebiegu meczu zasługiwała przynajmniej na remis. Kibice po końcowym gwizdku nie kryli rozczarowania i w mocnych słowach pożegnali zespół, który znów stracił punkty w meczu, w którym powinien je zdobyć. W sobotę biało-zieloni znów zagrają przed własną publicznością — na Polsat Plus Arenę przyjedzie Widzew Łódź. RTS w roku 2025 ma fatalny wyjazdowy bilans: 2 zwycięstwa, 2 remisy i aż 10 porażek. Oby ten bilans nie został poprawiony w Gdańsku…
Fot. Grzegorz Radtke