Bramkarz Lechii Gdańsk Alex Paulsen rozegrał pełne 90 minut w towarzyskim meczu reprezentacji Nowej Zelandii przeciwko Polsce. Choć spotkanie zakończyło się zwycięstwem Biało-Czerwonych 1:0, golkiper gdańskiego zespołu zaprezentował się z dobrej strony.
Jedyna bramka padła po uderzeniu Piotra Zielińskiego, przy którym Paulsen nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję. W innych sytuacjach nowozelandzki bramkarz spisał się bez zarzutu – w jednej akcji dwukrotnie powstrzymał Polaków przed zdobyciem gola.
W składzie drużyny prowadzonej przez Jana Urbana znalazł się również trójmiejski akcent. W podstawowej jedenastce wybiegł Przemysław Frankowski, rodowity gdańszczanin i wychowanek Lechii, obecnie zawodnik Stade Rennais. Wahadłowy rozegrał pierwszą połowę spotkania.
Mecz nie należał do najbardziej widowiskowych, jednak był to solidny sprawdzian przed niedzielnym starciem z Litwą w Kownie w ramach eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw świata. Do końca kwalifikacji pozostały trzy mecze, a każde zwycięstwo będzie miało ogromne znaczenie.
Z kolei reprezentacja Nowej Zelandii ma już zapewniony udział w mundialu. Kibice Lechii Gdańsk z pewnością liczą, że Alex Paulsen znajdzie się w składzie na ten turniej jako zawodnik gdańskiego klubu.
Fot. New Zealand Football/PAP