Piątek w Trójmieście upłynął pod znakiem reprezentacyjnych emocji. Najpierw na murawę Polsat Plus Areny Gdańsk wybiegła kobieca kadra w towarzyskim starciu ze Słowenią, a kilka godzin później w Polsat Plus Arenie Gdynia o pierwsze punkty w eliminacjach mistrzostw świata walczyli koszykarze. Nasze Orlice i Orły po obu stronach naszego regionu dały powody do radości.
Ósmy występ kobiecej reprezentacji na gdańskim stadionie zakończył się kolejnym sukcesem. Polki pokonały Słowenki 1:0 po trafieniu Weroniki Zawistowskiej. Skrzydłowa wykorzystała precyzyjne podanie Gabrieli Grzybowskiej.
Mecz miał wyrównany przebieg – rywalki z Bałkanów nie zamierzały ustąpić i kilka razy poważnie zagroziły biało-czerwonym. Świetnie między słupkami spisywała się jednak Kinga Szemik, która z dużą pewnością neutralizowała próby Słowenek. Drużyna Niny Patalon testowała nowe ustawienia i rotowała składem, ale mimo zmian utrzymała kontrolę nad przebiegiem spotkania.
Co ważne, w Gdańsku po raz pierwszy od lipcowych mistrzostw Europy w narodowych barwach wystąpiła Ewa Pajor. Przed Polkami jeszcze jeden mecz w Trójmieście – już we wtorek o 13:30 na stadionie przy Traugutta 29 zagrają towarzysko z Łotwą, a wejście na spotkanie będzie darmowe.
Wieczorem sportowe światła przeniosły się do Gdyni, gdzie męska reprezentacja koszykarzy rozpoczęła eliminacje do mistrzostw świata 2027. Polacy pokonali Austrię 90:78, a prawie 4000 fanów stworzyło fantastyczną atmosferę. Zorganizowana grupa kibiców prowadziła głośny, żywiołowy doping przez pełne 40 minut, co dodało drużynie energii w kluczowych momentach.
Najwięcej braw zebrał debiutujący w reprezentacji, naturalizowany gracz Jerrick Harding, który w debiucie imponował dynamiką i pewnością w ataku. Obok niego błyszczeli doświadczeni Mateusz Ponitka oraz Michał Sokołowski – ich wspólna determinacja i agresywna gra napędzały kolejne akcje biało-czerwonych. Polacy potrafili wypracować serię punktową, skutecznie bronili pod koszem i kontrolowali przebieg gry, mimo że Austriacy długo trzymali się dzięki celnym rzutom z dystansu.
Mecz był ciekawy, szybki i trzymał w napięciu, ale w decydującej kwarcie Polska odskoczyła na bezpieczne prowadzenie, którego już nie oddała. Zwycięstwo w Gdyni stanowi mocny start eliminacyjnej kampanii, a kolejne wyzwanie czeka drużynę Igora Miličicia w poniedziałek w Hadze.