Weekend, w którym świąteczna zaduma przeplata się ze sportowymi emocjami, jeszcze się nie skończył, ale już można pokusić się o krótkie podsumowanie występów trójmiejskich drużyn. Piątek przyniósł kibicom mieszane nastroje. Piłkarki AP Orlen Gdańsk musiały uznać wyższość niżej notowanego Lecha Poznań. Szkoda, bo wygrana w tym spotkaniu pozwoliłaby im umocnić pozycję w tabeli przed ostatnią kolejką rundy jesiennej.
Powody do radości mieli za to fani siatkówki – Energa Trefl Gdańsk odniósł drugie zwycięstwo w sezonie, pierwsze bez konieczności rozgrywania tie-breaka, i to w efektownym stylu, pokonując Ślepsk Suwałki 3:0. Choć wynik może sugerować jednostronne widowisko, mecz był bardzo zacięty, a gospodarze postawili twarde warunki. Początek sezonu w wykonaniu zespołu Mariusza Sordyla wygląda naprawdę obiecująco i z ciekawością można czekać na kolejne spotkania.
W sobotę na boisku zameldowali się jedynie rugbiści Life Style Catering RC Arki Gdynia. „Buldogi” prowadzone przez Łukasza Szostka rozegrały bardzo dobre spotkanie, pewnie pokonując na własnym stadionie drużynę AZS AWF Warszawa. Gdynianie zasługują na szczególne uznanie za grę w obronie – tego dnia formacja defensywna funkcjonowała bez zarzutu, była szczelna i znakomicie zorganizowana. Cieszy również fakt, że żółto-niebiescy przełamali serię trzech porażek i dzięki temu powrócili na czwarte miejsce w tabeli Ekstraligi.
Fatalnie rozpoczęła się niedziela dla piłkarzy Arki Gdynia. Zespół Dawida Szwargi, który już wcześniej przyzwyczaił kibiców do słabszych występów na wyjazdach, poniósł kolejną bolesną porażkę – tym razem w Zabrzu. Już po pierwszej połowie żółto-niebiescy przegrywali 0:1 po trafieniu Lisetha. Tuż po przerwie wydawało się, że Arka może wrócić do gry – koszmarny błąd bramkarza Górnika bezlitośnie wykorzystał Nazarij Rusyn, doprowadzając do wyrównania. Nadzieje gości nie trwały jednak długo. Górnik szybko odpowiedział golami Maksyma Chłania i Patrika Hellebranda, przy których lepiej mógł zachować się Damian Węglarz. Golkiper gdynian częściowo zrehabilitował się, broniąc rzut karny, ale wobec natychmiastowej dobitki Sowa był już bezradny. Wynik ustalił Luka Zahović, przypieczętowując wysokie zwycięstwo gospodarzy.
Górnik zaprezentował się jak lider z prawdziwego zdarzenia, natomiast Arka sprawiała wrażenie drużyny pozbawionej pomysłu i wiary w sukces. To był wyjątkowo trudny tydzień dla żółto-niebieskich – zaledwie kilka dni wcześniej zabrzanie wyeliminowali ich z Pucharu Polski po meczu w Gdyni.

Fantastyczne wieści napłynęły z parkietów koszykarskich. Koszykarze Energi Trefla Sopot pokazali pełną dominację, wygrywając z zespołem z Gliwic aż 36 punktami. Wynik ten dobitnie pokazuje różnicę klas między obiema drużynami. Sopocianie imponowali szczelną defensywą, skutecznym atakiem i szeroką rotacją, która pozwoliła na spokojną grę całego składu – w tym młodych zawodników zdobywających cenne doświadczenie w obliczu napiętego terminarza. Trefl wygląda jak zespół w pełni zasługujący na miano niepokonanego lidera Orlen Basket Ligi. Na razie pozycję tę dzieli z Legią Warszawa, ale mamy nadzieję, że samodzielnym numerem jeden będą za moment podopieczni Mikko Larkasa.
Powody do optymizmu mają również kibice VBW Gdynia. Zespół Martinsa Zibartsa przełamał ligową niemoc, pokonując AZS Poznań. Po wyrównanej pierwszej połowie gdynianki w drugiej części spotkania pokazały mistrzowską klasę, przejmując pełną kontrolę nad grą. Duży udział w tym sukcesie miała kapitan drużyny, Barbora Wrzesiński. W Gdyni liczą, że to zwycięstwo będzie początkiem dłuższej serii wygranych.
Drugie, bardzo ważne zwycięstwo w tym sezonie 1. ligi futsalu odnieśli zawodnicy AZS UG. Zespół Wojciecha Pawickiego pokonał Bonito Białystok, dzięki czemu utrzymał bezpieczny dystans od strefy spadkowej.
Niedziela okazała się bardzo nieudanym dniem dla rugbistów Drew Pal 2 RC Lechii Gdańsk. Zespół Marka Płonki Jr nie zdołał utrzymać prowadzenia i przegrał na własnym boisku z Budmex Rugby Białystok 26:29, prowadząc na kilka minut przed końcem różnicą 9 punktów. O losach spotkania przesądziła fatalna końcówka, w której goście wykorzystali błędy gospodarzy i odwrócili wynik na swoją korzyść. Biało-Zieloni po raz kolejny wypuścili z rąk niemal pewne zwycięstwo. Na nic zdała się dobra dyspozycja Pawła Boczulaka, a sytuacja Lechii w tabeli staje się coraz trudniejsza. Jeśli gdańszczanie chcą utrzymać się w Ekstralidze, wiosną muszą zacząć regularnie punktować – i to nie tylko dzięki walkowerom od rywali.
Zdecydowanie lepiej zaprezentowali się zawodnicy Energi Ogniwa Sopot. Lider rozgrywek pokonał w Krakowie Juvenię 38:34, choć spotkanie było bardzo wymagające, a gospodarze postawili twarde warunki. Zawodnicy Tomasa Fidlera są niepokonani na jesień i utrzymali pozycję lidera tabeli. Dla obu drużyn był to ostatni mecz w tym roku kalendarzowym. Kibice Ogniwa mogą więc z optymizmem patrzeć w przyszłość, licząc, że wiosną forma zespołu pozostanie równie wysoka, a marzenie o grze w finale wreszcie się spełni.
Jutro sportowe emocje ponownie zawitają do Trójmiasta. Piłkarze Lechii Gdańsk zmierzą się w niezwykle ważnym meczu z Radomiakiem Radom i będzie to początek intensywnego tygodnia piłkarskiego w Grodzie Neptuna, natomiast koszykarze AMW Arki Gdynia podejmą warszawskie Dziki. Dla podopiecznych Mantasa Cesnauskisa będzie to istotny sprawdzian formy przed zbliżającymi się derbami Trójmiasta. Warto więc pojawić się na trybunach – zapraszamy na Polsat Plus Arenę Gdańsk i do Gdyni!
Fot. Energa Trefl Sopot/Energa Ogniwo Sopot/ Energa Trefl Gdańsk