Weekend sportowy dla Trójmiasta rozpoczął się od siatkarskiej porażki i koszykarskiego triumfu. Młodzież z Energi Trefla Gdańsk nie zdołała przeciwstawić się silnej ekipie z Żychlina w rozgrywkach II ligi mężczyzn, natomiast koszykarze AMW Arki Gdynia po zaciętym spotkaniu pokonali Zastal Zielona Góra. Zielonogórzanie postawili twarde warunki, a sporo problemów gdyńskiej defensywie sprawił były zawodnik Arki, Jakub Szumert. Po przerwie inicjatywę przejęli jednak gospodarze — świetna dyspozycja Jakuba Garbacza i solidny występ Mike’a Okauru przesądziły o trzecim w tym sezonie zwycięstwie żółto-niebieskich. Zespół prowadzony przez Mantasa Cesnauskisa imponuje formą na starcie rozgrywek i utrzymuje się w czołówce Orlen Basket Ligi.
Sobota była fatalna dla trójmiejskich drużyn. Z triumfu mogli cieszyć się jedynie futsaliści AZS UG. Zespół Wojciecha Pawickiego pewnie pokonał ekipę z Torunia, dominując od pierwszej do ostatniej minuty. Kibice oglądali widowiskowy mecz pełen bramek i efektownych akcji – dokładnie taki futsal, jaki chce się oglądać.
W derbach rugby lepsze okazało się Energa Ogniwo Sopot, które na własnym boisku pokonało Life Style Catering RC Arkę Gdynia w trudnych, deszczowych warunkach. Spotkanie przypominało momentami mecz na wodzie jak ten we Frankfurcie w 1974, ale gospodarze lepiej odnaleźli się w tych realiach i umocnili na pozycji lidera Ekstraligi. Dla żółto-niebieskich była to już trzecia porażka z rzędu. Nie powiodło się również rugbistom Drew Pal 2 RC Lechii Gdańsk. Drużyna Marka Płonki Jr wciąż nie potrafi w tym sezonie odnieść zwycięstwa na boisku, choć w meczu z warszawskim AWF-em wydawało się, że przełamie złą passę. Gdańszczanie prowadzili już 13:0, jednak gospodarze odrobili straty i ostatecznie wygrali, notując swoje pierwsze zwycięstwo w Ekstralidze od 2012 roku.
Kolejny pokaz dominacji w kobiecym rugby w wykonaniu Energa Biało-Zielonych Ladies Gdańsk. Obie drużyny gdańskiego klubu triumfowały w swoich turniejach w Mińsku Mazowieckim, potwierdzając swoją niekwestionowaną pozycję lidera kobiecego rugby w Polsce. Zawodniczki Janusza Urbanowicza po raz kolejny zaprezentowały świetną formę, do której kibice zdążyli już przywyknąć. W tym samym turnieju RC Arka Gdynia zajęła szóste miejsce w rywalizacji ekstraligowej.
Piłkarze Arki Gdynia również nie dostarczyli powodów do radości. W wyjazdowym starciu z Jagiellonią Białystok zagrali obiecującą pierwszą połowę, przegrywając tylko 0:1, ale po przerwie popełnili kosztowne błędy. Dwa niepotrzebne straty piłki w okolicach własnego pola karnego oraz „wejście smoka” Afimico Pululu spowodowały, że przegrana wygląda dosyć pokaźnie. Gdynianie ponownie pokazali, że mecze na wyjazdach są ich piętą achillesową. To już trzeci raz w tym sezonie, gdy tracą co najmniej cztery bramki na stadionie rywali i szósta porażka w siedmiu spotkaniach rozegranych na obcym terenie.
Nawet hokeiści w sobotę musieli zaznać goryczy porażki. Fudeko GAS Gdańsk poniosło pierwszą przegraną od dłuższego czasu, a zawodniczki Stoczniowca nie zdołały pokonać na własnej tafli Kojotek. Męska drużyna wciąż prezentuje się tragicznie. Na szczęście niedziela była już lepsza, ale tylko dla Fudeko. Ekipy Stoczniowca musiały przegryźć gorzką pigułkę porażki dwukrotnie w ten weekend.
Spotkanie drugoligowych siatkarzy Stoczniowca PG nie przyniosło większych emocji. Gdańszczanie wyraźnie ulegli rywalom na wyjeździe, nie wygrywając nawet jednego seta.

Lechia Gdańsk wydostała się z ostatniego miejsca w piłkarskiej Ekstraklasie. Choć wciąż pozostaje w strefie spadkowej, przyszłość drużyny rysuje się zdecydowanie bardziej optymistycznie niż przed spotkaniem z Piastem Gliwice. W niedzielnym meczu gdańszczan na prowadzenie wyprowadził Ivan Zhelizko, który efektownym strzałem z rzutu wolnego zaskoczył bramkarza gospodarzy. Ukrainiec zadedykował gola swojej nowo narodzonej córeczce – gratulacje!
Po przerwie Piast odpowiedział trafieniem Barkowskiego, a gra mocno się wyrównała. Wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, jednak w ostatnich sekundach Lechia wyprowadziła szybką kontrę, którą skutecznym uderzeniem zakończył Tomáš Bobcek. Chwilę później drużyna oraz kibice z Gdańska eksplodowali radością. To niezwykle cenne trzy punkty dla Lechii, które mogą okazać się kluczowe w ostatecznym rozrachunku.
Emocjonujące siatkarskie derby Gdańska dostarczyły kibicom wiele wrażeń. Na parkiecie zmierzyły się Gedania Politechnika Gdańsk oraz JohnnyBros AZS UG. Spotkanie obfitowało w efektowne akcje i pozytywne emocje. Pierwszy, bardzo wyrównany set padł łupem Gedanii, jednak w drugiej partii akademiczki zdominowały rywalki i pewnie doprowadziły do remisu. To podziałało mobilizująco na zawodniczki Gedanii, które w kolejnych dwóch setach zaprezentowały skuteczną i konsekwentną grę, zwyciężając 3:1 w całym meczu. Siatkarki AZS UG stawiły twardy opór, lecz Gedania potwierdziła, że w tym sezonie ma wysokie aspiracje i realnie myśli o awansie. Obie gdańskie drużyny zasłużyły jednak na słowa uznania, a my trzymamy za nie bardzo mocno kciuki!
PGE Wybrzeże Gdańsk nie zwalnia tempa – podopieczni Patryka Rombla odnieśli szóste z rzędu zwycięstwo, pokonując Gwardię Opole, choć trzeba przyznać, ze spotkanie nie miało jednostronnego przebiegu. Najwięcej bramek dla Wybrzeża zdobyli Będzikowski i Czapliński, którzy stanowili o sile ofensywy zespołu. Dzięki tej wygranej drużyna z Gdańska awansowała na pozycję wicelidera Orlen Superligi, spychając z niej Wisłę Płock. To znakomita wiadomość i dowód na to, że forma Wybrzeża rośnie z każdym spotkaniem. Oby ta imponująca seria trwała jak najdłużej.
Energa Trefl Sopot zaprezentował prawdziwą koszykarską dominację, pewnie pokonując beniaminka w Krośnie. Zespół Mikko Larkasa od początku kontrolował przebieg spotkania, narzucając rywalom wysokie tempo i swój styl gry. Choć końcowy wynik nie w pełni oddaje różnicę między drużynami, sopocianie w czwartej kwarcie prowadzili już niemal 30 punktami. Takie mecze z beniaminkami trzeba wygrywać, a Trefl zrobił to w imponującym stylu. Początek sezonu w wykonaniu sopocian może napawać optymizmem, bo tę drużynę naprawdę przyjemnie się ogląda.
Niedziela nie była udanym dniem dla koszykarek VBW Gdynia. W hicie Orlen Basket Ligi Kobiet lepsze okazały się zawodniczki z Wrocławia, które przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść w ostatniej kwarcie, wygrywając ją ponad 10 punktami. Na wyróżnienie w zespole z Gdyni zasługuje jednak Karolina Maj. Młoda zawodniczka, wchodząc z ławki, zaprezentowała się bez kompleksów i przeciwko ekipie aspirującej do medali zdobyła 12 punktów.
Na zakończenie warto przypomnieć, że już jutro startuje sezon PlusLigi. O godzinie 17:30 Energa Trefl Gdańsk rozegra w Ergo Arenie inauguracyjne spotkanie z Barkomem Każany Lwów. Siatkarskich kibiców zapraszamy na halę, bo zapowiada się emocjonujące otwarcie rozgrywek i doskonała okazja, by wspólnie wesprzeć gdański zespół.
Fot. 058sport.pl/Grzegorz Radtke/Energa Ogniwo Sopot