Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowanie wyjaśniające dotyczące systemu Fala – platformy sprzedaży biletów komunikacji miejskiej w Trójmieście. Badanie ma ustalić, czy decyzja o monopolizacji sprzedaży biletów okresowych narusza zasady konkurencji i zbiorowe interesy konsumentów.
Od sierpnia – tylko Fala na bilety okresowe
Od 4 sierpnia 2025 roku pasażerowie Trójmiasta nie mogą kupować biletów okresowych poprzez popularne aplikacje komercyjne takie jak Jakdojade, SkyCash czy mPay. System Fala, obsługiwany przez samorządową spółkę InnoBaltica we współpracy z ZTM Gdańsk i ZKM Gdynia, uzyskał wyłączność na tego typu bilety. Pozostałe bilety (jednorazowe, dojazdowe) pozostają dostępne w aplikacjach konkurencyjnych.
Oficjalnym uzasadnieniem był argument fiskalny. Dyrektor ZTM w Gdańsku Łukasz Kłos wyjaśnił, że eliminacja prowizji dla komercyjnych operatorów ma zaoszczędzić budżetom miejskim około 3 milionów złotych rocznie, z czego 60 tysięcy złotych miesięcznie to oszczędności na biletach okresowych. Jednak kluczowe pytanie, jakie stawia UOKiK: czy cel uzasadnia środki w postaci wyeliminowania konkurencji?
Postępowanie wyjaśniające – szerokie uprawnienia urzędu
Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające 25 września 2025 roku (sygnatura RŁO-2.400.1.2025). Jak zaznaczyła rzecznik prasowa Urzędu Kamila Guzowska, to „wstępny etap naszych działań, które prowadzone są w sprawie, a nie przeciwko przedsiębiorcy”. Ta techniczna, ale istotna różnica oznacza, że UOKiK zbiera materiał bez formalnych oskarżeń wobec konkretnych podmiotów.
Formuła „postępowania wyjaśniającego” stanowi dla operatora zarówno ostrzeżenie, jak i szansę. Z jednej strony daje urzędowi szerokie uprawnienia do żądania danych i dokumentów. Z drugiej – otwiera możliwość dobrowolnego zaprzestania kwestionowanych praktyk, zanim urząd sięgnie po sankcje finansowe, które mogłyby maksymalnie sięgnąć 10% rocznego obrotu.

Fala sygnałów – od konkurencji i pasażerów
Do UOKiK napłynęła fala zawiadomień. Twórcy aplikacji Jakdojade – jednego z największych konkurentów wypartych z rynku – złożyli oficjalną skargę, oskarżając o „potencjalne naruszenie prawa konkurencji”. Zarzuty podnieśli również radni opozycji w Gdańsku. Według mediów, do Urzędu wpłynęło aż 75 sygnałów dotyczących systemu Fala.
Skargi concentrate na dwóch kwestiach. Po pierwsze – nagłym zakończeniu współpracy z komercyjnymi aplikacjami bez transparentnego uzasadnienia. Po drugie – niskiej jakości zastępczego produktu. To połączenie – widoczna strata konkurencji plus rzeczywista strata komfortu użytkownika – tworzy silny argument dla UOKiK.
Kultowe problemy aplikacji – niedopatrzenia mówią same za siebie
System Fala, którego wdrożenie kosztowało około 130-150 milionów złotych, od początku boryka się z problemami. Mieszkańcy raportują brak potwierdzenia biletów po zakupie, opóźnienia w księgowaniu, błędy logowania oraz trudny interfejs. Ocena w Google Play wynosi zaledwie 1 gwiazdkę przy ponad tysiącu opinii.
Najbardziej symptomatyczne – na oficjalnej stronie pomocy technicznej systemu znajduje się instrukcja dla użytkowników, którzy „nie mogą zalogować się do aplikacji”. Rozwiązanie wymaga wejścia w zaawansowane ustawienia przeglądarki i ręcznego usunięcia pamięci podręcznej. Że oficjalny system musi publikować takie obejścia, świadczy o fundamentalnych wadach produktu. To nie błąd użytkownika – to błąd projektanta.

Oszczędności czy monopol?
Stanowisko operatora opiera się przede wszystkim na argumencie fiskalnym. „Dzięki dystrybucji prowadzonej przez spółkę samorządową wartość dodana wraca do budżetów gmin” – argumentuje się publicznie. Problem: prawo antymonopolowe jest ślepe na motywy finansowe. Skupia się na skutkach dla rynku i konsumentów, niezależnie od tego, kto trzyma monopol – podmiot publiczny czy prywatny.
InnoBaltica chwalił się również „rekordem” – w październiku 2025 roku odnotował rekordową dzienną wartość sprzedaży: prawie 1 milion złotych. Jednak w kontekście przymusowego monopolu na bilety okresowe liczba ta jest nieznacząca. Nie wiadomo, ile transakcji wynika z rzeczywistego wyboru, a ile z braku alternatywy.
Sprawa Fali wychodzi poza granice Trójmiasta i ma znaczenie dla całej Polski. Jeśli UOKiK zaakceptuje argument, że fiskalny interes gminy uświęca eliminację konkurencji, inne samorządy mogą pójść w ślady Gdańska – tworząc własne, zamknięte systemy bez konkurencji i presji na jakość.
Jeśli jednak Urząd – opierając się na dowodach dotyczących wad produktu i preferencji konsumentów – zmusi Falę do otwarcia się na konkurencję, ustanowi ważny precedens: podmioty publiczne na rynku muszą przestrzegać tych samych reguł antymonopolowych co firmy prywatne, a cyfrowe narzędzia finansowane z publicznych pieniędzy muszą udowadniać swoją wartość w uczciwej konkurencji, a nie przez administracyjny przymus.
Tymczasem mieszkańcy Trójmiasta, chcący kupić bilet na miesiąc, czekają na wynik badania UOKiK – być może jedynej nadziei na powrót do wyboru.